zadzwoń:

22 455 56 01

Jeżeli potrzebujesz pomocy odwiedź nasze:

Centrum Wiedzy

lub

Zadzwoń 

Jeśli masz pytanie

zadzwoń:

22 455 56 00

lub

Wypełnij formularz kontaktowy

Oddzwonimy do Ciebie 

 

13 maja 2015

Przedawnienia długów wobec ZUS 

Obecnie obowiązujące przepisy mówią, że przedawnienie należności z tytułu niezapłaconych składek ZUS wynosi 5 lat. W praktyce jednak ZUS ma sposoby, by ścigać dłużników po okresie przedawnienia. Kto choć raz nie uregulował składek, nie może spać spokojnie, bo ZUS może egzekwować składki w nieskończoność.

Przepisy sobie, a urzędy sobie…

Gdy jesienią wprowadzano zmiany w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych (zmiany ustawy z dn. 13 października 1998), informowano przedsiębiorców i osoby fizyczne o skróceniu okresu przedawnienia należności wobec ZUS i KRUS z 10 do 5 lat (art. 24 ust. 6g ustawy). Dla podatnika interpretacja tych przepisów jest jasna: jeśli z jakiegokolwiek powodu nie uregulowałem składki, po upływie 5 lat nie grozi mi postępowanie egzekucyjne z tego tytułu. Niestety, to nie do końca jest takie oczywiste.

Trwa okres przejściowy, a ZUS może odnowić przedawnienie

ZUS (podobnie jak administracja skarbowa), rozpoczynając jakiekolwiek czynności zmierzające do egzekucji długu, powoduje, że okres przedawnienia zostaje przerwany.

Mało tego: ZUS nie ma żadnego obowiązku informowania podatnika o wszczęciu względem niego czynności zmierzających do egzekucji. Stawia nas to w takiej oto sytuacji: „nie zapłaciłeś, domyśl się, że urząd w końcu upomni się o dług”. Z jednej strony dobrze, bo to odwołuje się do sprawiedliwości – przecież składki płacić trzeba. Ale ile jest sytuacji, w których składek nie uregulowaliśmy z nieświadomości lub w wyniku zwykłego błędu…

Mało tego: Zapewne nie wszyscy podatnicy wiedzą, że we wspomnianej już ustawie zawarty jest tzw. przepis przejściowy, który upoważnia ZUS do ściągania zaległych składek „po staremu”, czyli za okres ostatnich 10 lat, a nie 5, jak to ogłoszono przy okazji deregulacji ustawy. Dopiero składki wymagalne po 1 stycznia 2012 r. objęte są terminem 5-letnim. Starsze składki objęte są wciąż 10-letnim terminem przedawnienia. A zatem nawet w 2017 roku ZUS może w świetle prawa ubiegać się o zaległe, niezapłacone składki z roku 2007.

Mało tego: ZUS upominając się o swoje, naliczy również odsetki – za wszystkie lata. Tak, dziś mamy deflację, ale obecne odsetki ustawowe od zaległości podatkowych bynajmniej nie są ujemne (8%, a w latach ubiegłych kilkanaście procent).

Mało tego: ZUS-owi opłaca się wszczynać postępowania egzekucyjne w ostatnich dniach przed przedawnieniem sprawy i różne doniesienia medialne potwierdzają taką właśnie praktykę. Dzieje się tak właśnie z powodu skumulowania odsetek za długi okres. Im później zostanie wszczęte postępowanie, tym więcej pieniędzy potencjalnie ZUS odzyska. I tu warto podkreślić jedną rzecz. Jest jeden przepis, który w teorii powinien chronić podatników. W par. 6. rozporządzenia Min. Finansów „W sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji” (z dn. 22 listopada 2001) ZUS zobowiązany jest wszczynać postępowanie egzekucyjne „niezwłocznie”, a nie z maksymalnym opóźnieniem. Niestety, minister w swoim rozporządzeniu zapomniał ująć sankcji za zwłokę w działaniu ZUS…, podatnik więc tym przepisem raczej chroniony nie jest.

Na koniec, podatniku, zadaj sobie takie oto pytanie. Czy przechowujesz deklaracje ZUS, wyciągi bankowe i historię przelewów za lata 2004 – 2011? Gdy ZUS zacznie upominać się o swoje, może się okazać, że podatnik nie ma w ręku żadnych dowodów na swoją obronę.