zadzwoń:

22 455 56 01

Jeżeli potrzebujesz pomocy odwiedź nasze:

Centrum Wiedzy

lub

Zadzwoń 

Jeśli masz pytanie

zadzwoń:

22 455 56 00

lub

Wypełnij formularz kontaktowy

Oddzwonimy do Ciebie 

 

03 kwietnia 2017

Konstytucja Biznesu – pomoże czy zaszkodzi?

 

Konstytucja Biznesu ma zastąpić dotychczasowe akty prawne regulujące zasady prowadzenia działalności gospodarczej. Niektóre propozycje jednak są niejasne i budzą zastrzeżenia przedsiębiorców.

Założenia Konstytucji Biznesu zostały przedstawione w listopadzie 2016 r.. Rząd dokłada starań, by zaczęła ona obowiązywać już od listopada 2017 r. W skład konstytucji ma wchodzić pakiet ustaw, z której najważniejszą jest Prawo przedsiębiorców. Część środowisk opiniujących planowane zmiany w przepisach nie ma zastrzeżeń do nowych przepisów. Jednak są i takie, które wyliczają szczegółowo, dlaczego propozycje zawarte w pakiecie ustaw są niejasne oraz w jaki sposób w praktyce mogą zaszkodzić przedsiębiorcom (zamiast im pomagać).


Możliwość nadużyć

W opinii Business Centre Club, szkodliwe jest wprowadzenie do Konstytucji Biznesu zasady: „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”. Eksperci uważają, że urzędnicy będą oceniać decyzje przedsiębiorcy pod kątem wyniku podatkowego, a nie biznesowego, gdy ten podejmie działania niosące oszczędności podatkowe np. w wyniku restrukturyzacji biznesu. Jeśli jednak podatnik mający problemy finansowe sprzeda swoje aktywa poniżej ceny rynkowej, aby np. ratować pozostały biznes, organ podatkowy będzie mógł doszacować przychód do ceny rynkowej i określić skutek podatkowy.

Wątpliwości budzi także zasada domniemania uczciwości (niewinności) przedsiębiorcy. Specjaliści z BCC zauważają, że w praktyce dowodzenie należytej staranności w obrocie handlowym np. dla celów VAT jest niezwykle trudne z uwagi na brak wzorca działalności starannej. Z tego powodu podejmowane przez podatników działania mogą być łatwo podważane – jako nie spełniające standardów staranności. Dodatkowo, w przypadku podejmowania przez podatnika VAT działań przekraczających granice powszechnej praktyki, mogą być one interpretowane przez administrację podatkową jako podejrzane i potwierdzające świadomość uczestnictwa w oszustwie podatkowym.


Przepisy sobie, życie sobie

Konstytucja Biznesu zakłada wprowadzenie tzw. zasady pewności prawa, która ma gwarantować, że raz przyjęta interpretacja przepisów nie będzie zmieniana przez urzędników. W opinii ekspertów zasada ta nie będzie się sprawdzać. Nie tylko pozostaje ona w sprzeczności z obowiązującymi przepisami, ale dodatkowo np. w praktyce wydawania interpretacji indywidualnych, minister finansów z reguły odrzuca argument dotyczący sposobu rozstrzygnięcia sprawy w takim samym stanie faktycznym, wskazując, że każda interpretacja dotyczy indywidualnego stanu faktycznego.

Martwym prawem może być z kolei zasada przyjaznej interpretacji przepisów, polegająca na rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść podatnika. Reguła, która mówi, że „niedające się usunąć wątpliwości co do treści przepisów prawa podatkowego rozstrzyga się na korzyść podatnika”, zawarta jest w Ordynacji podatkowej (art. 2a) i obowiązuje od stycznia 2016 r. Tymczasem jak donosiły media, dotychczas ani jedno postępowanie odnoszące się do tej zasady nie zostało rozstrzygnięte na korzyść podatnika.

Sankcje VAT a konstytucja biznesu

Komentatorzy mają także zastrzeżenia do postulowanej zasady proporcjonalności, która polega na tym, że nakładane na przedsiębiorców kary mają być proporcjonalne do zdolności ich ponoszenia lub do rangi przewinienia. Zasada ta jest sprzeczna chociażby z niedawno wprowadzonymi 30 i 100-proc. sankcjami w ustawie o VAT (sankcje te to dodatkowe zobowiązanie podatkowe obliczane od kwoty zaległości podatkowej lub zawyżonego zwrotu różnicy VAT – art. 112a-112c ustawy VAT). W opinii ekspertów, jest ona również sprzeczna z przepisami regulującymi możliwość wstrzymania przez fiskus zwrotu VAT na czas działań sprawdzających, z jednoczesnym wydłużeniem na czas nieokreślony sprawdzania zasadności zwrotu VAT na transakcje we wcześniejszych fazach obrotu, a także obowiązującą karą grzywny (od 200 zł do 40 tys. zł) za składanie deklaracji VAT w formie papierowej, a nie wymaganej elektronicznej. Dodatkowo przyjęto przecież nowelizację Kodeksu karnego, który przewiduje kary pozbawienia wolności nawet do 25 lat dla podatników wystawiających nierzetelne faktury (i posługujących się nimi) o wysokiej wartości (ponad 200 tys. zł).

Podobnie jest z zasadą polubownego rozwiązywania kwestii spornych między podatnikiem, a organami skarbowymi. Takie instytucje istnieją już dziś, lecz nie działają dobre w praktyce. Wynika to z faktu, że urzędnicy boją się dążyć do zawarcia ugody, aby uniknąć pomówienia o sprzyjanie podatnikom. Sądy również raczej nie korzystają z tej instytucji, ponieważ sami podatnicy nie wierzą w ugodę, jako skuteczną alternatywę dla otwartego sporu.

Newsletter_2

Obowiązuje, chociaż nie obowiązuje

Kolejne założenie przewidziane w konstytucji dotyczy tego, że zmiana wykładni przepisów, w sytuacji gdy nie nastąpiła zmiana samych przepisów i stanu faktycznego, ma obowiązywać tylko dla zdarzeń przyszłych i nie będzie mogła stanowić przesłanki do pociągania podatnika do odpowiedzialności za zdarzenia przeszłe. Taka gwarancja już znajduje się w Ordynacji podatkowej, jednak polskie prawo podatkowe w tym kontekście nie chroni podatnika. Fiskus ma prawo kontrolować podatnika do końca upływu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego. Prawo podatkowe nie chroni też podatnika w sytuacji odwrotnej, czyli w przypadku stosowania w stosunku do podatnika przez wiele lat wykładni niekorzystnej, która następnie zostanie uznana za nieprawidłową.

Na podstawie powyżej przytoczonych przykładów widać, że wiele z postulowanych zmian stoi w sprzeczności z równolegle przyjmowanymi przepisami podatkowymi i praktyką życia gospodarczego.