zadzwoń:

22 455 56 01

Jeżeli potrzebujesz pomocy odwiedź nasze:

Centrum Wiedzy

lub

Zadzwoń 

Jeśli masz pytanie

zadzwoń:

22 455 56 00

lub

Wypełnij formularz kontaktowy

Oddzwonimy do Ciebie 

 

Każdego roku ustawodawca przygotowuje ponad

25 000 stron aktów prawnych

Podpowiemy Ci, jak poradzić sobie w gąszczu tak często zmieniających się przepisów. 

Zapisz się na Newsletter Prawny Sage

Zdefiniuj swoją rolę w organizacji na nowo

Zdefiniuj swoją rolę w organizacji na nowo

#GotowiNaZmiany

21 września 2018

Zarządzanie

Rewolucja technologiczna spowodowała, że pokolenia, które aktualnie są aktywne na rynku pracy, różnią się w podstawowych kwestiach. Z jednej strony nadal spotykamy się z pracą dla idei, swoistym przymusem i dozgonną lojalnością wobec pracodawcy, z drugiej doświadczamy skrajności związanych z pozornym brakiem odpowiedzialności i frywolnością młodych ludzi.


Te różnice wymagają od biznesu zmiany podejścia do pracowników, elastyczności procesów, amortyzowania zmian i wdrażania innowacji. Po raz pierwszy w historii to firmy muszą dopasować się do pracownika, a nie odwrotnie. Dlatego firmy potrzebują dziś HR-owców: osób, które odróżnią myślenie strategiczne od operacyjnego, które rozumieją biznes, będą dla niego partnerem i skupią się na budowaniu konkurencyjności przedsiębiorstwa. Taki HR-owiec wyrósł już z butów i mundurka specjalisty ds. kadr. To świadoma siebie, swojej roli i możliwości jednostka, której droga bywała z pewnością trudna i pełna frustracji. Dziś ta droga może być łatwiejsza, a już na pewno nie tak samotna. Oto, co warto wiedzieć, jeśli chcesz być prawdziwym partnerem dla biznesu.


Kadry zrobią się same


Bezduszne, biurokratyczne, generujące problemy – to dzisiejszy stereotypowy wizerunek działów kadr i płac. Z perspektywy pracowników to departament, w którym „liczy się twoje dni”, zostaniesz potraktowany instrumentalnie, przetrzymywane są twoje akta, w których uzupełnia się statusy jak w karcie szpitalnej. W rzeczywistości to dział, który zapewnia firmie formalną ciągłość, chroni biznes przed uchybieniami, a pracowników przed nadużyciami. Nie jest to bynajmniej rola ideologiczna – dział kadrowy musi przestrzegać reguł i przepisów narzuconych przez ustawodawcę i urzędy, do przestrzegania których zobligowana jest każda firma. Tzw. miękki HR wymaga już czegoś więcej niż interpretacji przepisów.


HR to nie jest głos ludu


Właściwe rozumienie tego, czym jest HR, stanowi wyzwanie zarówno dla pracowników, jak i zarządów. Nadal spotykam się ze zdecydowanym sprzeciwem właścicieli firm, kiedy na spotkaniach kontraktowych pytam, co myślą o wdrożeniu funkcji HR. Po jednoznacznym „nie” słyszę potem, że jeśli pracownicy chcą terapii na kozetce, to niech szukają jej poza firmą. Nieważne, że w firmie rotacja wzrosła o 15%, a wyniki badania satysfakcji z pracy są bezlitosne. Bywa, że członkowie zarządów, właściciele firm nadal twierdzą, że HR to lekarz leczący złamane poczucie wartości lub niedocenienie.

Pracownicy pokładają natomiast właśnie takie nadzieje – ktoś w końcu mnie zrozumie, może mój menedżer się zmieni, coś się zacznie dziać. Gdy tak optymistyczne, wręcz nierealne oczekiwania się nie ziszczają, pracownicy stają w opozycji i teraz HR ma już dwóch wrogów. Sami HR-owcy, karmieni setkami konferencyjnych wystąpień o tym, jak zbawienną grają rolę, często również błędnie ją rozumieją. Z jednej strony potrafią zakochać się w swojej własnej funkcji, karmią swoje ego i zaznaczają, jak to bez nich biznes i ludzie nie przetrwają. Z drugiej strony natomiast naprawdę zaczynają wierzyć, że mogą kogoś zbawić – wtedy biorą wszystko na siebie, pracę do domu, przejmują się wszystkimi i wszystkim. Ale chcąc pomóc wszystkim, w najlepszym wypadku nie pomagają nikomu, a w najgorszym niestety szkodzą i sobie, i firmie. HR to nie jest głos ludu – to umiejętność budowania balansu i utrzymania dystansu w relacji: ja – biznes – ludzie. Nie możesz zadbać o właściwych ludzi i komunikację z nimi, jeśli nie rozumiesz biznesu. Nie zrozumiesz biznesu, jeśli nie zadbasz o siebie samego. W jaki sposób możesz tego dokonać?


Czy warto?


Większość z nas porównuje się do innych. Naturalna potrzeba przynależności powoduje, że sprawdzamy, czy pasujemy, czy nas nie wykluczą. To powoduje, że ludzie rezygnują ze swoich planów, bojąc się, że ich pomysł nie spotka się z akceptacją. Z obawy przed samotnością wolimy tkwić w pozycji ofiary. Dziś zmiana zawodowa i osobista są łatwe jak nigdy i na pewno mogą być mniej bolesne niż kiedykolwiek wcześniej. Dysponujesz całym arsenałem wsparcia: mentorzy, kursy, literatura, szkolenia, nowe technologie – pozostaje tylko chcieć dokonać zmiany. Na pewno napotkasz przeszkody, przyjdzie chęć, by odpuścić; powodów do zwątpienia nie brakuje. Sięgaj wtedy do swojej wizji, planów. Wciąż zadawaj sobie pytanie: „Po co to coś robię?”. Zadawaj je sobie i odpowiadaj na nie w każdej chwili, gdy atakuje rezygnacja. Czy będzie łatwo? Tego nie obiecuję, ale na pewno będzie warto.



Monika Reszko

Monika Reszko
Psycholog biznesu, ekspert ds. komunikacji, pracuje z zarządami firm i kadrą menedżerską. Efektywność to dla niej suma wyniku finansowego i satysfakcji. W swoim dorobku ma ponad 3 tysiące godzin szkoleniowych, 2,5 tysiące godzin konsultacji, wdrożone zmiany w blisko 50 firmach.





/*gatedcontent/